Billy ma problem
18 May 2012Huurraaa!
Lili uratowała mnie z kostiumu mątwy! Działanie Bubble tea też już ustąpiło. W końcu mogę normalnie mówić!
Czułam się wczoraj jak bezradne dziecko, które jeszcze nie potrafi chodzić i mówić.
Trochę szkoda, właśnie zostałem prawdziwym mistrzem w bąbelkowym języku.
Jestem wybitnie uzdolniony językowo.
Nie martw się, zaraz znów będziesz mógł pokazać całemu światu jak jesteś pod tym względem uzdolniony. A to dlatego, że mamy pewien problem. To znaczy nie my, ale Billy. Curley przyszedł dziś rano do nas zatroskany. Całą noc nie zmrużył nawet oka, bo Billy krzyczał tak głośno, jakby ktoś nadział go na pal.
Przez całą noc!
Biedny Billy!
Co mu się stało?
Tego Curley niestety nie zdołał się dowiedzieć. Rozumie on co prawda język wielorybów, ale z dzieckiem jest trochę trudniej. Billy wielu słów nie potrafi jeszcze prawidłowo wymówić, a do tego zachłystał się wodą podczas tego biadolenia. Curley już nie wie co robić, więc prosi mnie i Maxa o pomoc. Mamy się dowiedzieć, dlaczego Billy jest taki smutny. Tylko jak? Przecież język wielorybów znamy jeszcze słabiej niż Curley.
Macie może jakiś pomysł, co mogło się stać Billy’emu? Może jest głodny? Tak czy inaczej – gdy tylko się czegoś dowiemy, na pewno Was o tym poinformujemy!
Wasi wielorybi reporterzy,
Ella i Max .


Ella z ośmioma mackami
17 May 2012Huhu, Pandy!
Paszcza Billy’ego zamieniła się w prawdziwy morski biotop – z wielkimi krabami i mątwami. Dla badaczy mórz byłoby tu na pewno bardzo ciekawie.
A Wy też się już przebraliście za podwodne stworzenia?
Blubb blubberdiblub blub blub
Ahh tak, Elli przydarzyła się pewna wpadka… Założyła na siebie kostium mątwy; jednak, gdy chciała go zdjąć, suwak się zaciął. Próbowaliśmy go ciągnąć w dół i w górę, ale nic nie pomagało.
W końcu Ella musiała chodzić po Panfu ze swoimi ośmioma mackami… A w zasadzie to nie chodzić, a potykać się.
Jej macki ciągle się zaplątywały. Ella straciła w końcu równowagę i upadła.
Z całej złości wypuściła z siebie nawet porcję atramentu! Gdy w końcu doszliśmy do chatki na drzewie Elli, była ona tak zmęczona, że od razu wypiła dwie wielkie szklanki Bubble tea. Teraz od ponad godziny już nie może mówić, cały czas wychodzą z niej jedynie kolorowe bąbelki.
Blubb blubber blub
Masz rację, Ella. Hihi, powoli zaczynam rozumieć jej bąbelkowy język.
Przypomniała mi właśnie, że to już czas na kolejne pytanie dla Eksperta Tygodnia. W zeszłym tygodniu kompletnie o nim zapomnieliśmy! Wybaczcie! Z tego powodu w tym tygodniu zwycięży nie jedna, a dwie Pandy.
Pytanie Eksperta Tygodnia:
Jak się nazywa taniec podczas którego szaleje się niczym gwiazda rocka?
Wskazówka: Znajdziecie właściwą nazwę patrząc pod “akcje”.
Każdy kto do sobotniego wieczoru, do godziny 20:00, napisze prawidłową odpowiedź na to pytanie w komentarzu, będzie miał szansę wygrać uczelnianą czapkę oraz skrzydełka do pływania. A te Wam się na pewno przydadzą w paszczy Billy’ego.
PS: Wszystkie Pandy bez Złotego Pakietu mogą także zakupić kostium kraba – w katalogu sms-owym w mieście. ![]()
Niespodzianka od Curley’a
15 May 2012Ufffff…. Mam dziś przed sobą sobą długi dzień pracy!
Curley poprosił mnie o przygotowanie do jutra tak dużo Bubble tea, jak to tylko możliwe. Podczas jej picia wpadł na jakiś świetny pomysł… …którego oczywiście nie chce nam zdradzić! Powiedział tylko, że ma to być niespodzianka. Wziął potem kolejny duży łyk i zaczął dalej gawędzić. Nic z tego mamrotania jednak nie zrozumiałam.
Teraz już całą noc głowimy się nad tym, co Curley planuje z Bubble tea. Przecież sam wszystkiego nie wypije…prawda?
Może zamierza urządzić plucie na odległość kuleczkami z Bubble tea?
A może jakiś inny konkurs? Kto najwięcej wypije, ten wygrywa – lub coś w tym stylu.
Już wiem kto to będzie! Ja! ![]()
Prawda. Max szaleje za tą herbatą. Wypił cały czajnik duszkiem! Potem z jego żołądka wydostał się olbrzymi hałas, jak z jakiejś budowy. Słyszałam to w innym pokoju! Zawsze jest w tym jakiś plus – mianowicie taki, że Max nie jest już zły.
A z innej beczki… Lubicie róż i fiolet? Ja uwielbiam te kolory! Z tego powodu zrobiłam też wielkie salto w powietrzu, gdy zobaczyłam te nowe meble:
Teraz z pewnością rozumiecie dlaczego.
Co o nich sądzicie?
Trzymajcie łapki na pulsie,
Ella i Max
Bubble tea
13 May 2012Hej, Pandy!
Biorąc pod uwagę, że Max jest tak zły na C… (wiecie już o kogo chodzi
), obiecałam sobie póki co nie wypowiadać jego imienia… …ani nie pisać. Max jest na tym punkcie taki przeczulony. Wydaje mi się, że wciąż jest zazdrosny, bo się trochę zapatrzyłam w C przed paroma laty.
To są jednak staaaare dzieje. W międzyczasie nawet całowaliśmy się raz z Maxem. Na samym szczycie piramidy, podczas naszej podróży dookoła świata. To było takie romantyczne! Moje serce od razu zaczęło bić mocniej, gdy tylko o tym pomyślałam… Bum bum bum bum bum.
W każdym razie, przed wyjazdem C, dostałam od niego przepyszny przepis, który przywiózł z Malezji…Bubble tea.
Jest to taka herbata z zabawnymi kuleczkami w środku, które otwierają się w ustach i łaskoczą. Za pierwszym razem, gdy jej spróbowałam, musiałam mocno prychnąć.
Czegoś tak szalonego jeszcze nigdy nie piłam! Pójdę zaraz do Maxa i zrobię mu niespodziankę. Może nie będzie już taki zły, a jego kwaśna mina zniknie po tej słodkiej herbacie.
Trzymajcie łapki na pulsie,
Ella
Wybawca Carl
11 May 2012Grrrrrrrr
Max, nie powiesz mi chyba, że nadal jesteś zły, hmm?
Pfff… ten Carl Caruso! Pojawia się tu prosto z dżungli i uważa, że może teraz udawać jakiegoś Tarzana i Cię porwać.
A więc po pierwsze – w dżungli w Malezji dokonał ciekawej obserwacji orangutanów, a po drugie: poszłam z nim z własnej, nieprzymuszonej woli. Musicie wiedzieć, że Tarzan…ehmm…mam na myśli Carl…od paru dni jest znowu na Panfu. Odwiedził mnie i Maxa. Jednak Max poznawał w tym czasie paszczę wieloryba.
To Ci dopiero przypadek! Cały ten Carl ma naprawdę rewelacyjne wyczucie w czasie…
Nie myślisz chyba, że Carl na nas czyha.
Teraz naprawdę przesadzasz! W każdym razie opowiedziałam Carlowi o moich potwornych przeżyciach w paszczy wieloryba i o tym, że się boję ponownie tam wejść. Carl rozumiał mnie całkowicie. Okazało się nawet, że sam przeżył kiedyś coś podobnego! Został kiedyś podczas nurkowania połknięty przez wieloryba. Całe 3 dni spędził w ciemnościach…dopóki, dopóty znalazł w wodzie zapalniczkę. Rozjaśnił tym samym przestrzeń wokół siebie, a z pływających drewien zbudował tratwę. Gdy wieloryb następnym razem otworzył paszczę, Carl zaczął szybko wiosłować, by jak najszybciej się wydostać z jego paszczy… Całkiem interesujące, co nie?
Ta historia wydaje mi się jakoś dziwnie znajoma. To samo przydarzyło się przecież Pinokio…
Max, już nie bądź taki “anty” w stosunku do Carla. On jako jedyny potrafił rozwiać mój strach przed wielorybem. To przecież coś dobrego, nie sądzisz? Po tej swojej przygodzie z wielorybem Carl rozpoczął specjalne treningi. Zna się teraz na wielorybach jak na własnej kieszeni. A z takim ekspertem od wielorybów nie mogłam się dłużej bać. Razem więc wskoczyliśmy do paszczy wieloryba.
Było naprawdę świetnie w środku – jak na basenie!
Ja oczywiście też mógłbym Cię “uratować”. W końcu jestem profesjonalnym zawodnikiem w Kung-Fu i mam złotą odznakę w pływaniu.
. Całe szczęście, że Carl znowu zniknął…. Jeden z jego przyjaciół-orangutanów ma najwyraźniej młode…
Trzymajcie łapki na pulsie,







