Max i przerażające czerwone plamy!
Friday, 16 October 2009Drogie Pandy,
Czy byliście w restauracji “Chez Bruno” w środę? Odbyły się pierwsze urodziny restauracji z San Franpanfu i z tej okazji szef kuchni ogłosił Dzień Ketchupu!
Udało Wam się zdobyć specjalny strój ketchupu? Muszę przyznać, że Max wyglądał w nim naprawdę śmiesznie!
Zresztą tamtego ranka Max miał przygodę z ketchupem…
Chciałem o tym zapomnieć Ella, ale skoro już o tym wspomniałaś… Byłem przerażony! Wystraszyłem się tak, że miałem gęsią skórkę na łapach przez cały dzień!
Zacznijmy od początku, Max… A więc w środę rano, wstałam bardzo wcześnie, aby przed szkołą pójść do restauracji Bruna i pomóc mu w przygotowaniach do Ketchupowej Imprezy! Ugotowaliśmy chyba z tonę pomidorów! W końcu miał to być Dzień Ketchupu, więc nie mogło go zabraknąć! Tak czy inaczej, umówiliśmy się z Maxem, że wpadnie do mnie przed lekcjami i pójdziemy razem do szkoły. Punkt ósma, Max zapukał do drzwi mojej chatki. Ledwo zdążyłam wrócić z restauracji i nawet się jeszcze nie przebrałam. Ale nie chciałam spóźnić się do szkoły, więc po prostu zarzuciłam na siebie kurtkę i byłam gotowa do wyjścia!
Kiedy otworzyłam drzwi i przywitałam się z Maxem, zobaczyłam nagle jak jego twarz robi się biała jak mąka, a jego oczy wypełnione są przerażeniem! Zupełnie jakby zobaczył ducha! Nagle Max zaczął przewracać oczami i…zemdlał!
Pobiegłam więc do kuchni, aby przynieść mu szklankę wody i go ocucić. “Biedny Max… Co mu się stało? Czego on się tak przestraszył?”, myślałam sobie.
Na szczęście Max szybko otworzył oczy i poczuł się lepiej. Spojrzał w moją stronę i zapytał cichym i przerażonym głosem: “Ella, co to za ślady na twojej koszulce? Czy to krew? Co ci się stało? Trzeba ci jakoś pomóc i to szybko! ”
Spojrzałam na siebie w lustrze i rzeczywiście zauważyłam kilka dużych czerwonych plam na swojej koszulce. Ale to nie była żadna krew, tylko ketchup, który rano przygotowywałam u Bruna! Ale muszę przyznać, że rzeczywiście wyglądałam trochę dziwnie…
Dziwnie? To było straszne Ella! Myślałem, że coś ci się stało! Nie znoszę widoku krwi, za każdym razem od razu mdleje… Ale kiedy dowiedziałem się, że to tylko ketchup, ulżyło mi!
Dobrze, że nie zemdlałeś na widok tych wszystkich butelek ketchupu u Bruna w środę!
Do zobaczenia Pandy i pamiętajcie, że impreza u Bruna trwa: dziś jest Dzień Frytek!!!
Max i Ella


