Posts Tagged ‘ella’

Tak czuje się Ella

Friday, 22 October 2010

Cześć Pandy,

przepraszam was, że przedwczoraj nie pisałam razem z Maxem na blogu. Po prostu nie mogłam spojrzeć Maxowi w oczy. Dlaczego? No tak…yymm, na imprezie [PRZEŁYKANIE] stało się coś strasznego! Nie wiem, co opowiadał wam Max, ale na tej szkolnej imprezie wysłał Penny papierowy samolocik z napisem „Lubię Cię”. A to oznacza, że zakochał się w Penny. :shock: A do tego Penny jest przecież żoną Lenny’ego… Naprawdę uważam, ze to śmieszne. Zawsze mi się wydawało, że Max lubi kogoś innego: mnie! :cry: To znaczy… jego serce biło naprawdę szybko, kiedy w szpitalu stałam koło niego i często zabierał mnie na lody i zawsze się czerwienił, kiedy czasami dawałam mu buziaka w policzek…

Poza tym, kiedyś nawet naprawdę mnie pocałował, wtedy na piramidzie w Meksyku. Och, to było takie romantyczne… Ale to był oczywiście tylko przyjacielski pocałunek… :(
Jak sobie tylko wyobrażam, jak Max i Penny trzymają się za rączki, albo nawet się całują, to zaczyna mnie boleć brzuch i robi mi się ciemno przed oczami. Od dwóch dni nie mam też zupełnie apetytu… nawet czekolada nie bardzo może mi poprawić humor, chociaż to moja ulubiona przekąska. :( wydaje mi się, że trochę się chyba w Maxie zakochałam, jak myślicie? To znaczy… jak się rozpoznaje, że się kogoś lubi? Wiem tylko, że na nic już nie mam ochoty i najchętniej cały dzień zostałabym w łóżku. :(

Wasza smutna Ella

Ella ma dziwne przeczucie

Saturday, 9 October 2010

Dzień dobry Pandy,

dzisiaj rano byliśmy znowu w jaskini u Prof. Bookworma, żeby się dowiedzieć czy jego dziwaczne wynalazki rzeczywiście zadziałały. Na szczęście nie miał na sobie swoich okularów 1010110, więc rozpoznał nas od razu: „Świetnie, że jesteście! Za chwilę będziecie świadkami jednego z najważniejszych momentów w mojej karierze:, ja, Prof. Bookworm, połączę kabel z prądem do komputera. Podczas 5- godzinnej ”operacji” maszyny zagadek, udało mi się za pomocą moich okularów 1010110 oraz Extranatora wydobyć z niej kod programujący i wprowadzić go do mojego komputera. Tak więc gra labirynt została zaprogramowana na moim komputerze! Teraz muszę jedynie połączyć odpowiedni kabel z odpowiednią wtyczką… czekajcie…“

„Gotowe!! :D Więc, teraz tylko musimy się uzbroić w cierpliwość i czekać, aż komputer naładuje się prądem. A wtedy będziecie mogli sobie rowiązywać labirynt tutaj, w jaskini!“

Super! Ale szczerze mówiąc: to nie wiem, czy ten najważniejszy moment Prof. Bookworma rzeczywiście będzie taki ciekawy. Niby nie patrzyłam bardzo uważnie, kiedy podłączał ten kabel do komputera. To przecież taki zwykły kabel z wtyczką, którą się wkłada do kontaktu, prawda? Ale mimo to, jakoś tak mam dziwne przeczucie co do całej tej sprawy. Miejmy nadzieję, że Prof. Bookworm nic nie pokręcił i wszystko zrobił prawidłowo! Czasami bywa taki niezdarny. A może wam też się wydaje, że coś jest nie tak?
Oczywiście damy wam znać, jak tylko komputer będzie już naładowany prądem

Do usłyszenia
Ella
i Max

Wywiad ze Smashing Pancakes

Saturday, 2 October 2010

Cześć Pandy,

nooo, wyszaleliście się porządnie podczas koncertów Smashing Pancakes? My poprosiliśmy nasze super gwiazdy o wywiad podczas krótkiej przerwy. Maxowi zdarzyło się przy tym zrobić małe świństwo, ale o tym już opowie sam:

Max: Na początek ogromne DZIĘKUJĘ za wasz spontaniczny przyjazd i występ na moje urodziny!! To było naprawdę…oszałamiające…sami widzieliście, jak straciłem przytomność, jak się o tym dowiedziałem :oops: Ale przejdźmy do pierwszego pytania. Dacie nam tu na scenie prawdziwy maraton koncertów aż do poniedziałku. Czy to nie jest wyczerpujące grać tyle koncertów, jeden po drugim? Kiedy wy w ogóle śpicie?

Momo: Powiem tylko jedno słowo: Inemuri

Max: Ineco?

Patty: Inemuri znaczy coś w rodzaju „być obecnym i spać“. :D Nauczyliśmy się tej techniki w Japonii, ponieważ Japończycy robią to stale i wszędzie. Pakują się po prostu do pociągu, czy wchodzą do klasy lekcyjnej i ucinają sobie półgodzinną drzemkę, podczas której kumulują nowe siły…

Iggy: …i my tak właśnie czasami robimy podczas naszych występów. :cool: W taki sposób możemy spać i jednocześnie grać na naszych instrumentach i śpiewać. Super, co nie?

Ella: Ależ to obłędne!! No więc co zdziałaliście przez ostatnie miesiące i jaki jest wasz plan na przyszłość?

Eva: Cały czas skupialiśmy się na naszej karierze – pisaliśmy piosenki, dawaliśmy koncerty no i teraz odbyliśmy tę super trasę koncertową po Japonii.

Patty: Dokładnie. No ale czasami potrzebowaliśmy też chwili wytchnienia i odpoczynku. Dlatego zorganizowaliśmy sobie 4-tygodniowy pobyt w parku rozrywki… i bawiliśmy się do upadłego. :D

Momo: I kto wie, może pojawi się jakiś producent, który będzie chciał z nami podpisać poważny kontrakt płytowy? Moglibyśmy stworzyć nowe piosenki! Ale zanim tak się stanie musimy przeprowadzić małe rozeznanie. Chcemy zobaczyć, jakim powodzeniem będą cieszyły się nasze piosenki, ile naszych fanów na Panfu sobie je ściągnie i potem zobaczymy.

Ella: Na pewno trzymamy za was nasze pandzie kciuki! No a co robicie tak na co dzień? :?:

Momo: No więc w ostatnich miesiącach ja i Eva zbliżyliśmy się do siebie jeszcze bardziej niż wcześniej (można powiedzieć, że się zakochaliśmy). Między Iggy i Patty też trochę iskrzyło, ale jak się później okazało, to była tylko taka przejściowa faza, zauroczenie.

Eva: Tak więc oboje są cały czas… ;) A co się dzieje z wami dwojgiem? Słowo daję, że można coś wyczuć w powietrzu… Czy wy przypadkiem nie jesteście parą?

Max: [YYHH] :oops: :oops: :oops:

Ella: Yuiuui Max! Wybąbliłeś całe mleko czekoladowe! Co za świństwo! Yyhm… niestety ale musimy teraz na chwilkę przerwać wywiad.

Do usłyszenia
Ella, Max oraz the Smashing Pancakes

Zagubione szczęśliwe pałęczki do perskusji

Monday, 27 September 2010

Cześć Pandy,

właśnie rozmawiałam przez telefon z Evą, perkusistką Smashing Pancakes. Nie rozmawiałyśmy ze sobą całą wieczność. Z radości na początku głównie krzyczałyśmy głośno do telefonu. O tak: AAAAAaaaaaaaaa. :lol:

Ale taka śmieszna ta rozmowa to wcale nie była. Nawet smutna. A to dlatego, że stało się coś strasznego: The Smashing Pancakes przegapili swój lot na Panfu!!! :shock: Odbyli wczoraj ostatni koncert swojej japońskiej trasy koncertowej i chcieli od razu w nocy jeszcze dolecieć do Panfu. Ale wtedy na scenie przytrafiło się Evie nieszczęście. To było tak: Podczas ostatniej piosenki uderzała z całą swoją siłą w perkusję swoimi pałeczkami, żeby rozgrzać swoich fanów. Ale chyba nieco przesadziła, bo te pałeczki wyleciały jej z rąk i poleciały wysoko w powietrze i w publiczność! I teraz zniknęły bez śladu!! The Smashing Pancakes przeszukali po koncercie dosłownie wszystko, ale bez skutku. :( W zasadzie można by po prostu kupić nowe pałeczki, ale musicie wiedzieć, że Eva jest bardzo przesądna. Jej pałeczki do perkusji to dla niej świętość, to jej szczęśliwe pałeczki, bez których nie występuje. I teraz chce przeszukać całe Tokyo, żeby je znaleźć…w mieście, gdzie mieszka ponad 8 milionów mieszkańców!! Mam nadzieję, że szybko znajdą pałeczki Evy, żeby mogli przybyć punktualnie na urodziny Maxa na Panfu… proszę proszę!! Och, muszę kończyć. Max właśnie wchodzi przez drzwi. Nie zapomnijcie: koncert to niespodzianka dla Maxa na urodziny. ;) Tak więc ccssiii! Ani słowa na ten temat! Yyyghhmm, cześć Max, co Ty tu robisz tak wcześnie?

Usłyszałem jakieś przeraźliwe piski z Twojej chatki i się zmartwiłem, że może coś się stało. Wszystko w porządku??

Tak, tak. Miałam tylko zły sen, nic więcej. ;) A teraz jestem głodna! Chodź, przygotujemy sobie pyszne śniadanie.

Do usłyszenia ;)
Ella i
Max

P.S. Cały czas wybieramy najlepsze projekty strojów! Nawet sobie nie wyobrażacie, ile ich dostaliśmy. Są naprawdę przepiękne! Dlatego wybór jest taki trudny. Kiedy już uda nam się wybrać zwycięzców, Lily będzie musiała te stroje uszyć, żeby mogły się znaleźć w katalogu! Tak więc cierpliwości kochane Pandy!

Te mniej przyjemne strony bycia gwiazdą filmową

Friday, 24 September 2010

Cześć Pandy,

pssst Ella jeszcze mocno śpi. Ale to się za chwilę zmieni, hihi :twisted: . POBUDKA!!

:shock: COOOO?? JUŻ? Ale… ale ja dopiero co się położyłam do łóżka… Daj mi pospać jeszcze chwilkę. Jeszcze 5 minut…

Ale przygotowania do zdjęć do filmu o Krucio już się zaczęły! Mr. Pandaberg czeka na nas z całym sprzętem filmowym.

3 minuty. Nie więcej. Proooooszęę!!

Chcesz zostać sławną gwiazdą filmową, czy nie?

Ja… ale… to całe kręcenie filmu jest takie wyczerpujące. Wiecie, ja i Max musieliśmy wczoraj spędzić na planie filmowym 12 godzin. A to tylko dlatego, że Mr. Pandaberg chciał powtarzać każdą scenę co najmniej po 10 razy. Za każdym razem coś mu nie pasowało. Ktoś źle wypowiedział jakieś słowo, albo czyjaś głowa była źle ustawiona, kamera na zbyt dużym zbliżeniu, albo coś, albo coś, albo coś. Dorośli zawsze podchodzą do wszystkiego tak poważnie. :sad: A już tego słowa „akcja“ to już nie chce nigdy słyszeć. Ciągle tylko akcja, akcja, akcja. Od tego dostaje się normalnie bólu głowy! No i potem ta mysz. Połowę czasu próbowaliśmy zwabić ją serem, bo ciągle gdzieś się wymykała.:???: Naprawdę trochę inaczej wyobrażałam sobie życie gwiazdy filmowej. Chyba przemyślę moją karierę jeszcze raz. W końcu dziennikarka to chyba dużo przyjemniejszy zawód. Przynajmniej można sobie pospać od czasu do czasu…

Życie aktorki wymaga jednak pewnych poświęceń. ;) A tak na marginesie, to oto plakat naszego filmu “Last Days Of Krucio“:

Można dostać gęsiej skórki na sam widok, co nie? Jutro wielka premiera w San Franpanfu nad salonem piękności! Akcja!!

[ :mad: ]

:D Do usłyszenia
Max i Ella