Posts Tagged ‘max’

Znak życia od Maxa

Saturday, 5 November 2011

Kochane Pandy,
bardzo Wam dziękuję za pomocne rady w związku z weekendem. :)

Idąc za tymi radami, zadecydowałam, że spędzę dziś mnóstwo czasu z moimi przyjaciółkami. Lili, Penny i ja zrobimy sobie dzisiaj „Dzień Psiapsiółek“ – pójdziemy na zakupy, do kina i… …będziemy obgadywać chłopaków, hihi. :D Kiedyś w końcu trzeba, co nie?

A propos chłopaków… Max dał dzisiaj znak życia. Znalazłam list od niego w mojej skrzynce pocztowej: zaproszenie do jego chatki na drzewie – jutro o siódmej rano. :shock: Naprawdę musi mi coś pokazać. Cytuję: „Zobaczysz mnie z zupełnie nieznanej strony“. Uważam co prawda, że jest to trochę za wcześnie jak na niedzielny poranek (a szczególnie po dniu psiapsiółek), ale z drugiej strony zżera mnie ciekawość, co Max przez te ostatnie dni wyprawiał. Nadal mam przecież nadzieję, że przygotował dla mnie wspaniałą niespodziankę. ;)

Max napisał również, że jest mu przykro, że w ciągu ostatnich dni nie mógł pisać na blogu. Musiał jednak „załatwić coś bardzo ważnego“. Mam Was wszystkich od niego pozdrowić, a w zasadzie to od Wall-E’ego – tym imieniem podpisał swoje zaproszenie… :roll:

Dobrze, koniec tego wszystkiego na dziś, teraz lecę już do Lili i Penny, aby spędzić z nimi wspaniały dzień. :)

Trzymajcie łapki na pulsie,
Ella


Maxa przeżycia ze Statku Kosmicznego – cz. 1

Sunday, 2 October 2011

Dzień doberek, Ziemianie! Ehm…  …Pandy!

Moje urodziny na statku kosmicznym były niesamowite! Tak dużo przeżyć. Dziękuję, dziękuję, dziękuję! :)

Nie ma za co. Podczas, gdy Max spędzał cudowny czas na statku kosmicznym, ja prawie umierałam ze strachu. :oops: Poszliśmy wczoraj razem na wulkan. Max robi krok w kierunku lawy, jeszcze raz powtarza słynne zdanie „To mały krok dla Pandy…“ i SIUP! Z jednej sekundy na następną zniknął z powierzchni Ziemi!

To było istne szaleństwo! Czułem mrówki na całym ciele, potem tak jakby ktoś mnie z każdej strony ciągnął. To uczucie było tak silne, że myślałem, że w następnej sekundzie rozerwę się na kawałki… :???: Jednak już w następnej chwili stałem na pokładzie statku kosmicznego. Jako cała, jedna Panda, nie w dwóch milionach kawałeczków. Powłoka antyrozpadowa zadziałała. Uff, ale ulga! Mimo wszystko czułem się jakoś dziwnie. Wydawało mi się, że się unoszę. I rzeczywiście, znajdywałem się parę centymetrów ponad podłogą!! :shock: To dlatego, że w statku kosmicznym panuje niemal stan nieważkości. To tak jak w rakiecie albo na księżycu.

Ale faaajnie, to tak jakby się latało. ;)

Dokładnie! Albo jak pod wodą. Ma to jednak też pewną wadę: wszystko, co nie jest przymocowane, lata po pomieszczeniu. Musiałem uważać, gdzie latam. Po całym ufo latały brudne ubrania, puste butelki po lemoniadzie, resztki jedzenia i inne rzeczy. Wyglądało trochę jak pod moim łóżkiem. :oops: Nic dziwnego, że możemy tam wejść dopiero w środę. Ktoś tu musi się zabrać za sprzątanie! Rozejrzałem się po statku. Na końcu pomieszczenia zobaczyłem ogromne oko z metalu, które się wpatrywało wprost we mnie.

„Czego tu szukasz ziemianinie? I co się tak patrzysz?“ – usłyszałem głośny, zirytowany, komputerowy głos. Przestraszyłem się troszkę… Kropla potu spłynęła mi z czoła. Co to jest? Tego dowiecie się jutro.

Trzymajcie łapki na pulsie,
Max
i Ella

Skrzynio skarbów, otwórz się!

Monday, 1 August 2011

Dzień dobry, Pandy,

ufff, ale się najadłem! Ella przygotowała mi dzisiaj pyszne śniadanie, w którym niczego nie brakowało: Sadzone jajka, płatki kukurydziane i świeżo wyciskany sok pomarańczowy. :)

Zrobiłam to tylko dlatego, że Max obiecał mi opowiedzieć historię o skrzyni skarbów.

Ah tak, prawie bym zapomniał o tej części naszej umowy. No dobrze, w takim razie zaczynam, by mieć to już szybko za sobą.

Wiecie przecież, że Jay-Pea dał nam drogocenną skrzynię na przechowanie, której mieliśmy strzec jak oka w głowie. Tak też oczywiście zrobiłem! Postawiłem skrzynię obok swojego łóżka i przez całą noc nie spuściłem jej z oka. Godzinami wpatrywałem się w tajemnicze pudło i wyobrażałem sobie fantastyczne rzeczy: Być może w skrzyni znajduje się ogromny skarb piratów ze sztabkami złota, srebrną biżuterią i brylantami. :!: Być może najsłodsze słodycze ze wszystkich części świata. :!: Musiałem się tego dowiedzieć, nieważne jaka klątwa mi groziła. Rano zadzwoniłem do Elli, by poprosić ją o to, by sama napisała bloga. Byłem tak podekscytowany, że chodziłem tam i z powrotem po mojej chatce. Telefon przy tym wypadł mi z łapki i wielkim łukiem przeleciawszy, wylądował na podłodze. BUM!… Ja z kolei upadłem tuż przed skrzynią… To musiał być jakiś znak! Cichutko wyszeptałem pierwsze słowa, które przyszły mi na myśl: „Abrakadabra. Hokus pokus, czary mary, ukaż skrzynio swoje czary! Następnie włożyłem klucz do zamka, łapki trzęsły mi się przy tym niemiłosiernie! Przekręciłem klucz dwa razy i… udało się! Z głośnym piskiem klapa się otworzyła…

Iiiiii?

Nie dam rady… Robi mi się gorąco na samą myśl o tym wszystkim. Jutro opowiem Wam więcej. Słowo Pandy! Póki co muszę trochę ochłonąć…

Czekaj, mam dla Ciebie bombę wodną. [PLUSK] :D

Trzymajcie łapki na pulsie,
Ella
i Max

Maxa protest przeciw Evronowi

Saturday, 16 July 2011

Hej Pandy, dziś wszystko idzie źle… :(

Wstałam dziś wyjątkowo wcześnie, by jeszcze przed śniadaniem pozbierać śmieci. I co mi z tego przyszło? Weszłam na karaibskiej plaży na stary, zardzewiały gwóźdź z Bitterlandii! :???:

Nie martwcie się, opatrzyliśmy stopę Elli. A gwóźdź zatrzymam na potrzeby mojego dzieła sztuki. :)

Musimy koniecznie powstrzymać Evrona, w przeciwnym wypadku wszystkie nasze słodkie Bolisie, Wobisie i Pokopety będą w niebezpieczeństwie! Zagrałem wczoraj jeszcze raz w przygodę “Detektywi w Bitterlandii”, by się dostać na Bitterlandię i wyraźnie przedstawić Evronowi swoje zdanie!

Wow, to brzmi jak prawdziwy protest, aktywisto środowiskowy Maxie! :)

Dokładnie tak! Przygotowałem ulotki, na których napisałem “MORZE WOLNE OD ŚMIECI!”. Następnie zrobiłem z nich samolociki i dokładnie w tym momencie, gdy Ella wyciągała za pomocą liny mnie z wieży Evrona, zrzuciłem je. Evron i jego strażnicy ładnie się zdziwią, gdy zobaczą mój mały protest! :mrgreen:

Miejmy nadzieję, że to coś pomoże! Ale prędzej ten samolocik wyląduje niedługo na naszej plaży…jako rozmoczony śmieć. :( z tego powodu pomoże nam teraz tylko jedno – zbieranie i recyklowanie śmieci! A! I uważajcie na czym stawiacie łapki!

Trzymajcie łapki na pulsie,
Ella
i Max

Światowy Dzień Ludności oraz urodziny Elli

Monday, 11 July 2011

Hej, Pandy!

Dziś jest Światowy Dzień Ludności! Hurrraaaaa! Oczywiście także dzisiaj czeka na Was niespodzianka. Dam Wam małą podpowiedź: coś się wydarzy w pokoju naszej najmniejszej Pandy! ;)

Oprócz powyższego, mamy dzisiaj jednak jeszcze drugi powód do świętowania – moje urodziny! Dokładnie, dzisiejszy dzień jest MOIM dniem! :mrgreen: …a to już od całych siedmiu godzin, od północy!

Wiecie, odkąd Max jest w połowie robotem, a w połowie Pandą, nie zmrużył nawet oka! Wydaje mi się, że tymi metalowymi oczyma nie jest nawet w stanie mrugnąć… Tak czy inaczej – punktualnie o godzinie 00:00 stał u mnie na wycieraczce i zagrał mi piękny utwór na skrzypcach, tuż przed moim oknem. W tym momencie nieistotny stał się już fakt, że właściwie to już dawno spałam. :) Drugi jego prezent był jednak trochę dziwny: mały wentylator, który miałam podłączyć “do kontaktu w moim ciele”. :???: To może działać u robotów, ale nie u Pand!

Ehh, to już najwyższa pora, by zamienić Maxa w normalną Pandę! Prof. Bookworm ma już plan – za pomocą swoich narzędzi zamierza mu zoperować jego metalową głowę i tym samym znaleźć powód zwarcia. :shock: Jest to co prawda ryzykowne, ale to niestety jedyna droga, by odzyskać naszego dawnego Maxa. Trzymajmy więc kciuki, by wszystko poszło wedle planu!

Z innej beczki, powiem Wam, że Kamaria nadal próbuje odnaleźć tych niszczycieli przyrody. Ma już nawet pewne podejrzenie na to, skąd pochodzą śmieci: z Bitterlandii! Jednak póki co, nadal będzie bacznie wszystko obserwować.

A propos śmieci: W tym tygodniu w maszynie z niespodziankami w jaskini Bookworma można znaleźć kosz na śmieci, w którym ukrywa się słodki szop pracz. ;) Koniecznie tam więc każdego dnia zaglądajcie, by przez przypadek nie przegapić prezentu. :)


Trzymajcie łapki na pulsie,
Wasza jubilatka – Ella.