Zapomniałeś hasła?
Droga Pando, pozostały Ci dwie próby, aby poprawnie wpisać swoje hasło (są to konieczne środki bezpieczeństwa). Prosimy więc wpisać hasło bardzo ostrożnie. Jeżeli nie pamiętasz swojego hasła, kliknij na link 'Zapomniałem hasła'.
Droga Pando, przekroczyłeś dozwolony limit prób wpisania hasła. Jako konieczny środek ostrożności, musisz teraz odczekać 3 minut zanim będziesz mógł ponownie spróbować. Możesz także kliknąć na link 'Zapomniałem hasła', aby uzyskać nowe hasło do konta swojej Pandy.
Zapomniałeś hasła?
Polski

Posts Tagged ‘profesor bookworm’

Robby wyjeżdza do Japonii

Monday, 14 June 2010

Aaaa więc…

Jak wiecie, Robby czuje się bardzo samotny. Tak bardzo, że czasami nawet płacze, co jest dla niego bardzo niebezpieczne, bo jego łzy zostawiają ślady rdzy na jego błyszczącej blasze! :cry: Nie marzy o niczym innym, jak o robocie-bracie albo robocie-siostrze, którzy byliby podobni do niego samego. Sam nie chciał powiedzieć o tym Prof. Bookwormowi… żeby nie zranić jego uczuć.
Tylko, że Robby nie wiedział, że… że… trzymajcie się… że Prof. Bookworm już jakiś czas temu skonstruował także dziewczynkę robota! Tak jest, dobrze słyszycie – Robby ma siostrę :!:  Prof. Bookworm zbudował ją specjalnie dla zaprzyjaźnionego małżeństwa profesorów z Japonii. Ponieważ małżeństwo to nie mogło mieć własnych dzieci, baardzo się więc ucieszyli, mogąc zaadoptować tę właśnie dziewczynkę robota. ;) Od tamtej pory mieszka ona w Japonii. Kiedy wraz z profesorem opowiedzieliśmy o tym Robbiemu, aż zatrzęsły mu się wszystkie śrubki,a światełka zaczęły mrugać ze szczęścia. Nareszcie znowu się śmiał! Aż krzyknął: „Jadę do Japonii, do mojej siostry!“ I odrazu zaczął pakować swoją małą, blaszaną walizkę. Jutro może już rozpocząć swoją podróż. Ale obiecał tutaj wrócić!
Na początku Prof. Bookworm był nieco smutny, że jego mały robocik go opuszcza, ale potem pomyślał sobie, że to nawet lepiej, bo przecież będzie wśród swoich. Przecież będzie tam szczęśliwy!
Ja jestem pewna, że nie zniknie stąd na zawsze ;)
A może? Co myślicie?

Do zobaczenia,
Wasza Ella

Prod. Bookworm się martwi

Saturday, 12 June 2010

Cześć wszystkim,

muszę wam coś koniecznie opowiedzieć.  :shock:
Właśnie zamierzałam przyrządzić pyszną mrożoną herbatę, kiedy nagle ktoś zapukał do drzwi mojej chatki na drzewie. Nie spodziewałam się nikogo,dlatego zastanawiałam się, kto to może być, więc wyjrzałam przez dziurkę od klucza. To był nie kto inny, jak Prof. Bookworm! Zwykle nigdy nie przychodzi bez zapowiedzi, więc nieco się przestraszyłam, że coś jest nie tak. Muszę przyznać, że Prof. Bookworm wyglądał na bardzo, bardzo zmartwionego. Zapytałam więc, co się stało, a on wtedy niemal wybuchnął. Okazało się, że tak bardzo martwi się o Robbiego. Nasz mały robot nie ma się ostatnio najlepiej, ale nie chce nikomu powiedzieć, co mu jest. Podobno bywa nawet, że Robby płacze.  Te duże łzy spływają po jego blaszanym ciele i tworzą małe ślady rdzy :cry: A przecież płacz jest dla Robbiego bardzo niebezpieczny! Po pierwsze, może powodować rdzę, a po drugie może doprowadzić do jakiegoś zwarcia. Dlatego musimy go niezwłocznie rozweselić. Ale jak, skoro on nie chce powiedzieć, dlaczego jest smutny? No więc zaproponowałam Prof. Bookwormomi, że sama porozmawiam z Robbim. Może mi się zwierzy. W końcu jesteśmy dobrymi przyjaciółmi.

Jutro powiem wam, czy udało mi się czegoś dowiedzieć, a tymczasem…

Trzymajcie wasze łapy na pulsie!
Ella

Wywiad z Profesorem Bookwormem

Monday, 7 September 2009

Witajcie Drogie Pandy!

Słyszałam, że Max i Ella byli zachwyceni niedzielną imprezą! Jestem bardzo szczęśliwa, że im się podobało i że udało nam się dotrzymać tajemnicy do samego końca! To była dla nich prawdziwa niespodzianka i widziałam,  że byli bardzo wzruszeni. Chciałam  jeszcze podziękować za Waszą cenną pomoc w przygotowaniach! Byliście wspaniali. Bez Was nie byłoby pysznego tortu ani pięknego napisu powitalnego! Naprawdę jesteście prawdziwymi przyjaciółmi! :-)

W tym tygodniu odbędzie się otwarcie Podwodnej Szkoły Panfu. Pewnie większość z Was rozpoczęło już szkołę na początku września, ale na Panfu zajęcia szkolne nie są zwyczajne! Widzieliście już pewnie naszą niezwykłą szkołę, która mieści się pod wodą. Być może zastanawialiście się już dlaczego właśnie wybrano tak dziwne miejsce na postawienie szkoły dla Pand? Przyznam, że sama wiele razy się zastanawiałam nad tym, dlatego zaprosiłam dziś Profesora Bookworma, pomysłodawcę i założyciela naszej wspaniałej szkoły, aby zadać mu kilka pytań!

Witam Panie Profesorze. Bardzo mi miło móc Pana tu gościć. Wiele naszych Pand zaczęło już zajęcia w swoich szkołach i pomyślałam, że to dobry moment, aby opowiedzieć trochę o naszej niezwykłej szkole na Panfu.  Ponadto Podwodna Szkoła Panfu będzie już w tym tygodniu otwarta dla wszystkich Pand. Proszę nam opowiedzieć kilka szczegółów o tej niezwykłej szkole.

01Podwodna Szkoła Panfu jest rzeczywiście niezwykła. Została ona zbudowana z resztek statku kosmicznego, który został wysłany w celu wykonania inter-galaktycznych badań terenowych.

To fascynujące! Jak pan  odkrył ten statek kosmiczny?

Zawsze  bardzo interesowała mnie astronomia. Przez ponad rok obserwowałem gwiazdy, za pomocą teleskopu, który mieści się na wulkanie. Pewnego wieczoru ujrzałem duży latający przedmiot, który z ogromną prędkością wpadł do oceanu. Pomyślałem najpierw, że to kometa ponieważ jego blask był prawie oślepiający. Jednak postanowiłem sprawdzić na własne oczy i wówczas odkryłem ten niesamowity statek kosmiczny, który wpadł na dno oceanu i tam już został. Po wielu obserwacjach i badaniach doszedłem do wniosku, że był to specjalny bezzałogowy statek, który został wysłany przez kosmitów w celu zbadania naszej planety.

Skąd pomysł, aby ze statku kosmicznego zrobić szkołę dla Pand?

To było dla mnie ewidentne! Jakie miejsce mogłoby być lepsze na naukę niż spokojne i ciche głębiny morskie? Poza tym statek kosmiczny prawie nie ucierpiał przy upadku i był wyposażony w bardzo ciekawy i zaawansowany technicznie sprzęt. Nie mogłem tego nie wykorzystać!

Dlaczego statek kosmiczny świeci się na zielono? Czy są to algi morskie?

Moja droga Kamario, chodzi tu o zjawisko  fosforescencji.

Słucham? Fosa esencji?

Fos-for-escencji. To jeden z rodzajów luminescencji, czyli  zjawisko świecenia niektórych substancji światłem własnym, wywołane uprzednim naświetleniem. To czysta fizyka Kamario. Prawdopodobnie kosmici pokryli statek pewną substancja ochronną fosforyzującą, która wchłonęła energię i zamieniła ją w światło. To tak jak w przypadku świetlika świętojańskiego, który wytwarza światło w wyniku reakcji chemicznej. Nauka jest pasjonująca, prawda?

To naprawdę bardzo ciekawe Profesorze. Czy myśli pan, że ten statek badawczy mógł zostać wysłany do nas przez naszych przyjaciół z kosmosu: Nui i Trawui? Od dawna nie mamy od nich żadnych wiadomości…

To jedna z możliwości, rzeczywiście. Nui i Trawui opowiadali mi kiedyś o swoich planach zmierzenia Czarnej Dziury. Chcieli w tym celu wysłać specjalną kapsułę badawczą. Kto wie, może to właśnie była ich kapsuła?  Zboczyła z przewidzianej drogi i spadła prosto do oceanu otaczającego Panfu. Kapsuła być może nie spełniła swojej roli badawczej w kosmosie, ale za to stała się idealnym miejscem na szkołę dla wszystkich Pand żądnych wiedzy! Chciałbym życzyć wszystkim Pandom udanego rozpoczęcia roku szkolnego, samych dobrych stopni oraz wiele pasji do nauki!

Bardzo dziękuję za ten wywiad, Profesorze. Jestem pewna, że Pandy już nie mogą się doczekać nauki w tak niezwykłym otoczeniu ;-) .

Pozdrawiam Was serdecznie,
Wasza Kamaria

underwater_aca

Niezwykła historia Woobysiów!

Thursday, 7 May 2009

Drogie Pandy,

Wczoraj udaliśmy się do Profesora Bookworma, aby dowiedzieć się czy wie on co nieco o nowych zwierzątkach z Panfu – Woobysiach [Woobys = czytać "Łubiz"] ;) .  Oczywiście Profesor znał całą historię Woobysiów i opowiedział nam ją w szczegółach. Niestety jest to historia bardzo smutna. Ale już niedługo będziecie osobiście mogli pocieszyć te małe stworzonka. A oto co opowiedział nam Profesor o historii tych przeuroczych zwierzątek:

Drogi Profesorze, skąd pochodzą Woobysie?

Pewnie trudno będzie ci uwierzyć, Ella, ale Woobysie pochodzą tak jak ty z Panfu! Żyją tutaj od samego początku, a ich historia jest tak stara jak dzieje samej wyspy!

Jak to się stało, że do tej pory nikt nigdy nie spotkał Woobysia skoro mieszkają one na naszej wyspie?
To nie jest do końca prawda, droga Ello. Spotkałem już kiedyś Woobysie i kto wie, może jeszcze ktoś się
kiedyś na nie natknął? Woobysie trzymają się z dala od  cywilizacji, nie lubią zamieszania i zgiełku. Większość z nich zamieszkuje mało znane tereny Jeziora Panfu, które kryje się w samym sercu wyspy i pozostaje na razie terenem niemalże niedostępnym. Pewnego dnia byłem na pieszej wycieczce w tamtych rejonach i trafiłem na to piękne jeziorko. Ależ doznałem zaskoczenia widząc jak wokół wody biegają  urocze małe zwierzątka! Nigdy wcześniej nie widziałem takich na własne oczy! To było niesamowite!

Rzeczywiście to tajemnicze jezioro było już tematem wielu rozmów. Pandy nie były nawet do końca pewne czy ono w ogóle istnieje! Ciekawe, czy my także będziemy mogli je kiedyś odwiedzić? Jakimi zwierzakami są Woobysie? Czy są one niebezpieczne?
Niebezpieczne? Woobysie? Tak, są równie niebezpieczne co śpiący szczeniak! Woobysie to najmilsze i najbardziej spokojne zwierzaki z jakimi się spotkałem! Jednak są one także bardzo nieśmiałe i smutne.

Dlaczego są smutne?
Och, moja droga Ello! To bardzo nieszczęśliwa historia.  Nazwa “Wooby” pochodzi od pierwszych mieszkańców wyspy Panfu. Oznacza mniej więcej “zwierzaki-sieroty”. Woobysie nie mają rodziców i dorastają w samotności. Mają oczywiście przyjaciół ale to nie jest to samo. Nic nie jest w stanie zastąpić prawdziwego ciepła rodzinnego.
Dlaczego Woobysie dorastają bez rodziców? To jest pytanie, na które nie umiem narazie odpowiedzieć. Jestem właśnie w trakcie badań i oczywiście powiadomię Was gdy tylko się o czymś dowiem.

Jakie to smutne! Ale czy Pandy mogłyby zaadoptować Woobysie i dać im nowy ciepły dom? Czy byłyby odpowiednimi rodzicami?
To wspaniały pomysł, Ello! Sam o tym pomyślałem. Sądzę, że Woobysie byłyby bardziej szczęśliwe gdyby miały rodziców na Panfu! Jednak są one bardzo nieśmiałe i musimy dać im trochę czasu aby się do nas przyzwyczaiły.

Mówił pan, że Woobysie pochodzą z rejonu Jeziora Panfu. Czy mówimy tu o tym jeziorze, które widać na mapie?
Dokładnie! Chodzi właśnie o to jezioro, które mieści się w sercu Panfu i jest jak na razie terenem trudno dostępnym. Do dziś niewiele Pand tam dotarło. Jeśli się nie mylę to właśnie ja, kilka lat temu, postawiłem tam pierwszą łapę! ;)

Jak wytłumaczy pan, że żadna Panda nie odkryła tego jeziora wcześniej?
Wokół jeziora rosną bardzo gęste i wysokie krzaki. Przejście do jeziora jest bardzo wąskie i trudno jest je odnaleźć. Pewnie dlatego żadna Panda przede mną nie odkryła dojścia do jeziora Panfu.

Czy może na pan zdradzić, Profesorze, gdzie dokładnie mieści się przejście do jeziora?
Myślę, że to jeszcze nie jest odpowiedni moment. Wystraszylibyśmy tylko te małe Woobysie. Powinniśmy jeszcze trochę poczekać. Ale odkryłem dwa rodzaje Woobysi, które pojawią się w czwartek na Panfu: Rudy Woobys, oraz Woobys Łaciaty. Te dwa są najmniej strachliwe ze wszystkich Woobysi. Może już niebawem będę mógł wyjawić Pandom dostęp do Jeziora Panfu!

Ostatnie pytanie, Profesorze. Czy jest wystarczająco Woobysi na Panfu, żeby każda Panda mogła przygarnąć jednego?
Niestety na razie wydaje się, że nie. Woobysie są zagrożonymi zwierzętami i jest ich na razie bardzo mało. Inne gatunki Woobysi są chwilowo zbyt nieśmiałe aby spotkać się z Pandami. Dlatego tylko Pandy ze Złotym Pakietem będą mogły zajmować się małymi Woobysiami. Te Pandy muszą być bardzo czujne i dobrze rozejrzeć się czy jakiś Woobys nie pojawił się w ich chatce!

Inne Pandy będą musiały uzbroić się w cierpliwość. Wiem, że będą one pewnie zawiedzione ale nie możemy zrobić inaczej. Może z czasem pojawi się więcej Woobysi i wtedy wszystkie Pandy będą mogły zaadoptować jednego! Cierpliwości :)

Drogie Pandy! Te wszystkie wiadomości są pasjonujące! Już dzisiaj, w czwartek, urocze małe zwierzaki pojawią się na Panfu! Bądźcie dla nich mili!

Do zobaczenia!

Ella

Benny Bunny i Jajka Wielkanocne

Tuesday, 31 March 2009

Cześć Super Pandy,

Kilka dni temu, Ella opowiedziała Wam jak stałem się Małą Pandą wchodząc do niezwykłej maszyny Profesora Bookworma. Raczkowałem jak niemowlę, ssałem smoczka i nosiłem pieluchy przez trzy dni! Ella musiała się mną zając i był to dla niej nie lada wyczyn! Pomimo kilku trudności z Maszyną Młodości, w końcu udało mi się wrócić do mojej normalnej postaci i muszę przyznać, że bardzo byłem szczęśliwy. Życie niemowlaka nie jest łatwe! Ale teraz jak o tym myślę to uważam, że było to całkiem śmieszne przeżycie ;) Ella z resztą cały czas się ze mnie śmiała, gdy byłem małą pandą, dlatego też postanowiłem wepchnąć ją do zielonej maszyny aby sama zobaczyła jak to jest!
Gdy Ella weszła w końcu do kabiny, zatrzasnąłem za nią drzwi. Profesor nacisnął na kilka guzików i maszyna zaczęła cała się trząść i dymić. Sami z resztą już wiecie jak to wygląda ;) Nagle wyszła z niej malutka Ella, tak urocza jak tylko można to sobie wyobrazić! Wziąłem ją na ręce, a ona zaczęła krzyczeć, wiercić się i płakać. Może to nie był jednak najlepszy pomysł, żeby Ella stała się znów taka mała…
Professor Bookworm nie miał najwyraźniej ochoty na zajmowanie się dzieckiem (ja też nie, mówiąc prawdę), więc postanowił sprawdzić czy jego maszyna działa odpowiednio w drugą stronę i czy przemieni Ellę z powrotem w normalną Pandę. Zaprowadziłem to małe wrzeszczące stworzenie ponownie do zielonej kabiny i zamknąłem szybko za nią drzwi. Zanim zdążyłem pomyśleć o tym , że jednak wolę Ellę jako młodą dziewczynę niż urocze lecz głośne niemowlę, to stała ona przede mną w swojej normalnej postaci. Maszyna Młodości działała więc jak należy i teraz mogliśmy być pewni, że każdy może ją bezpiecznie przetestować i stać się na chwilę znów mały!
Teraz chciałbym Wam opowiedzieć co się wydarzyło w niedzielę. Ella i ja wstaliśmy bardzo wcześnie rano, ponieważ spodziewaliśmy się dość nietypowego gościa – Benny Bunny ( czyli Królik Benek :) ). Czy wiecie kim jest Benny Bunny? Nie? To jest nikt inny jak prawa ręka Królika Wielkanocnego! Krążą ponoć słuchy, że Królik Wielkanocny jest bardzo zmęczony w tym roku i dlatego wysłał Benny Bunny w świat aby roznosił Wielkanocne Jajka i inne niespodzianki dzieciom na całym świecie.
Ella była tak podekscytowana tą wizytą, że chciała nawet upiec ciasto dla Benka! Przyznam szczerze, że zawsze jestem trochę zazdrosny gdy Benny Bunny jest w mieście. Wszyscy, a w szczególności Ella, skupiają wtedy całą swoją uwagę na nim. Ale oczywiście nie daję nic po sobie poznać! Pamiętajcie chłopaki: nie pokazujcie dziewczynom, że jesteście o nie zazdrośni bo wtedy dziwnie się zachowują…

“Benny!!! Nie mogę uwierzyć, że to ty ! Jakże ten czas szybko mija!” krzyknęła Ella do naszego gościa widząc go już przez okno w kuchni. Ella wybiegła szybko na dwór i uścisnęła Benka.

“Nie było łatwo tu dotrzeć, kochana Ello! Mój motocykl się popsuł po drodze i musiałem czekać ze dwie godziny zanim ktoś mi pomógł! Potem zaczęło padać i cały przemokłem. Ale już jestem i to jest najważniejsze!”

Benny Bunny dopiero przyjechał i już cały świat Elli kręcił się tylko wokół niego.
“WOW, masz motocykl, Benny?” Ella była zachwycona.
Nie zrozumcie mnie źle – bardzo się cieszyłem, że Benny znów do nas zawitał. Bardzo z niego miły królik w końcu. Opowiedział nam o gorączce przygotowań Wielkanocnych. Podobno w tym roku miał wyjątkowo dużo pracy, ponieważ Królik Wielkanocny był zmęczony i szukał swojego godnego następcy. Gdy już wszystkie jajka i prezenty zostaną w tym roku rozdane to Królik Wielkanocny podejmie decyzję, który długouchy szczęściarz zajmie jego miejsce. Benny powiedział nam, że będzie to ostra walka pomiędzy nim i Harrym Hase – jego odwiecznym rywalem. Ponoć już jako małe dzieci ci dwaj walczyli między sobą o względy Jego Wysokości Królika Wielkanocnego…
“Królik Wielkanocny powiedział nam, że będzie to bardzo trudna decyzja. Wiele będzie zależało od tego jak się spiszemy w Niedzielę Wielkanocną w tym roku. Byłem bardzo szczęśliwy, gdy się dowiedziałem, że będę pracował na Panfu!”, rzekł do nas Benny uśmiechając się. ” Mam tu wspaniałych przyjaciół i wiem, że zawsze mogę liczyć na Waszą pomoc!”.
“Oczywiście, że ci pomożemy Benny! Powiedz tylko co mamy robić!”, powiedziała podekscytowana Ella.
“To bardzo proste, szczerze mówiąc. Mam 9867 jajek i musimy je wszystkie ugotować na twardo i potem pomalować!”, odparł Benny Bunny.
“O rany! To dobrze, że tylko 9867. Bo już 9868 byłoby zbyt wiele pracy! ;) ” Odpowiedziałem ironicznie.
“Och Max,nie bądź taki!. Oczywiście, że ci pomożemy Benny! To będzie dla nas przyjemność!”, odparła Ella.
A więc przez całą niedzielę gotowaliśmy jajka i malowaliśmy je na różne kolory. Pod koniec dnia wyglądałem bardziej jak Wielkanocny Boliś niż jak Panda! Moje futerko było tak kolorowe, że na pewno byście mnie nie poznali. Wyłożyliśmy jajka na trawę, tak aby mogły wyschnąć przez noc na świeżym powietrzu. Spędziliśmy wieczór grając w warcaby, domino i inne gry, po czym położyliśmy się wszyscy spać. Byliśmy tak zmęczeni po tym ciężkim dniu, że zasnęliśmy od razu jak niemowlęta ( coś mi to z resztą przypomina :P )
Następnego dnia obudziłem się wcześniej, żeby móc trochę pograć na Panfu.  Gdy wyszedłem na dwór, nie mogłem uwierzyć własnym oczom! Wszystko dookoła było zielone! Normalnie wcale by mnie to nie  zaniepokoiło: była w końcu już wiosna i roślinność powoli się budziła. Ale przecież zostawiliśmy wczoraj na ziemi 9867 pomalowanych jajek wielkanocnych! Byłem zupełnie oszołomiony. Wszystkie jajka zniknęły! Przecież na Panfu nie ma złodziei! Benny Bunny obudził się i gdy zobaczył, że wszystkie jajka się ulotniły zaczął panikować.  “To na pewno sprawka Harry’ego Hase – Nie mam wątpliwości. Moje szanse na zostanie Królikiem Wielkanocnym przepadły! Co ja teraz zrobię?” Benny Bunny był naprawdę załamany…
Rozejrzymy się po całym Panfu aby rozwikłać zagadkę zaginionych jaj. Kim jest złodziej? Czy to na pewno Królik Harry? Gdzie nasze jajka mogły zostać schowane? Opowiem Wam więcej, gdy tylko uda nam się czegoś dowiedzieć. A wy jak myślicie, co mogło stać się z Wielkanocnymi Jajkami Benka?
Do zobaczenia,